Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

17.02.2015

Dziś Międzynarodowy Dzień Kota

Mahomet bał się wstać, aby nie obudzić swojego kota - pisze Madeleine Swan w książce Historia kotów, której premiera już w marcu. Dla miłośników tych miauczących futrzaków to książkowy must-have! O tym jak pewien kot „skradł serce" Mahometa, o kocim kandydacie na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz kocich zasługach w czasie II wojny światowej przeczytacie we fragmentach książki wybranych specjalnie z okazji Międzynarodowego Dnia Kota. Polecamy gorąco!

Mahomet i jego kot
Zgodnie ze starożytnymi tradycyjnymi wierzeniami prorok Mahomet bardzo kochał koty. Mówi się, że głosił kazania, trzymając kota w ramionach.[...] Innym razem, gdy Mahomet odpoczywał, podszedł do niego kot, usiadł obok, po czym zasnął na szacie proroka. Po chwili mędrzec chciał odejść; aby nie budzić kota, odciął fragment materiału, na którym spało zwierzę. Gorące kocie powitanie, z jakim spotkał się po powrocie, było mu tak miłe, że wielki przywódca zarządził, aby od tej pory te sympatyczne stworzenia traktować w sposób szczególny. Mówi się, że kot po przebudzeniu skłonił głowę w podzięce, na co prorok trzykrotnie go pogłaskał, tym samym zapewniając mu stałe miejsce w raju.

Kariera kota o imieniu Morris
Morrisa, bo o nim mowa, odnaleziono w chicagowskim schronisku dla zwierząt w 1969 roku. Rudy kocur znany wówczas jako Szczęściarz musiał zmienić tożsamość, aby wystąpić w reklamie karmy, której zawdzięczał swoją sławę. [...] Morris wystąpił w około czterdziestu reklamach i prowadził życie prawdziwej gwiazdy show-biznesu. Wożono go limuzyną, zapraszano do programów dyskusyjnych i przesyłano słowa uwielbienia z całego świata. Kota zaproszono nawet na kolację do Białego Domu, a Louis Vuitton podarował mu zaprojektowaną specjalnie dla niego kuwetę.

W 1978 roku śmierć Morrisa opłakiwały miliony. Okazało się, że - jak w przypadku Arthura - tę szczególną postać również trudno zastąpić. Jego następca, wybrany dopiero dwa lata później Morris II, wyglądał identycznie jak poprzednik i jak on bardzo szybko zdobył sławę tak wielką, że na półkach księgarń zaczęły pojawiać się książki na jego temat. Szczyt kariery nadszedł w 1988 roku, gdy po raz pierwszy wysunięto jego kandydaturę w wyborach prezydenckich. Mimo wielkiej popularności i determinacji Morris minimalnie przegrał przedwstępne wybory.

Koty na wojnie
W przeróżnych zapiskach wojennych zachowały się liczne opowieści o bohaterskich kotach
walczących na froncie. Podczas nalotów na Londyn kot o imieniu Bomber (Bombowiec) rozróżniał samoloty brytyjskie i niemieckie po dźwięku silników. Ponieważ słyszał je dużo wcześniej niż ludzie, był dla londyńczyków świetnym alarmem przeciwlotniczym. Mniej więcej w tym samym czasie bezimienna kotka okazała się dzielną i zaradną matką. Mówi o niej napis w jednym z kościołów w londyńskim City:

Ukrywszy młode w załomie muru (miejscu, które
wybrała zaledwie trzy dni przed nalotami),
przez całą przerażającą noc trwała przy potomkach
pomimo huku wybuchających bomb
i smrodu wszechobecnej spalenizny. Dach
i ściany runęły, cały budynek zawalił się, cztery
piętra zamieniły się w pył, a ona wytrwała.
Pośrodku ruin i zgliszczy czekała aż do rana.
Dzięki łasce Wszechmocnego Pana kociątka

fot. Flickr.com

Madeline Swan

Historia kotów

Tłumaczenie: Miłosz Wojtyna

Jeśli myślisz, że kot kiedykolwiek został udomowiony, to się mylisz!

Ikona popkultury, najpopularniejszy bohater Internetu, obiekt zbiorowej histerii – KOT. Teraz możesz poznać jego historię: od czasów boskiego kultu w starożytnym Egipcie, przez stosy średniowiecza, aż po powrót w chwale na współczesne salony.

Koty były zwiastunami nieszczęścia i pupilami czarownic. Z czarnych wyrabiano „lek” na ślepotę. Jeden został nawet oficjalnym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Jedni je kochają, inni nienawidzą. Koty mają to gdzieś.


Mahomet bał się wstać, aby nie obudzić swojego kota.
Kot Churchilla, Nelson, jadał z nim obiady na Downing Street.
Picasso uwielbiał je malować – bezpańskie, z najeżonym futrem.
Brigitte Bardot nie wyobrażała sobie bez nich życia – miała ich ponad pięćdziesiąt.