Wydawnictwo Znak - Dobrze nam się wydaje

02.01.2017

„Bałem się, że nie dożyję wyroku"

Przed Świętami Bożego Narodzenia 2016 Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał niemieckiej telewizji ZDF zamieszczenie przeprosin w związku z użyciem przez tę stację sformułowania „polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz". Wyrok stanowi zwieńczenie blisko trzyletniej batalii Karola Tendery. Liczący dziś dziewięćdziesiąt pięć lat były więzień Auschwitz udowodnił podczas procesu, że sformułowanie o „polskich obozach" jest nie tylko historycznym kłamstwem, ale także naruszeniem jego indywidualnych dóbr osobistych.

Karol Tendera to jeden z pięciu bohaterów książki „Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach" Aleksandry Wójcik i Macieja Zdziarskiego. Krakowscy dziennikarze przez kilka lat spotykali się z pięciorgiem pacjentów krakowskiej przychodni dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Zebrane przez nich historie złożyły się w fascynującą opowieść o świecie ludzi, którzy nie tylko przeżyli uwięzienie w Auschwitz, ale także 70 kolejnych lat, podczas których konfrontowali się z obozowym doświadczeniem, próbując jednocześnie budować szczęśliwe, wolne od traumy życie.

Akcja książki rozgrywa się w kilku planach czasowych - wspomnienia z czasów wojny przeplatają się z opowieścią o współczesnych problemach. Karol Tendera chodzi na rozprawy, rozsyła listy do VIP-ów z prośbą o poparcie, a jednocześnie walczy z biurokracją w sprawie przedłużenia karty parkingowej. Stefan Lipniak, rocznik 1924, nie może uwolnić się od koszmarnych wspomnień z Marszu Śmierci, chociaż każdego dnia, nawet po dziewięćdziesiątych urodzinach, odbywa pięciokilometrowy spacer po centrum Krakowa. Józef Paczyński, obozowy numer 121, odbywa spotkania z publicznością i bezustannie odpowiada na pytanie, dlaczego jako fryzjer komendanta Rudolfa Hössa nie skorzystał z okazji, by poderżnąć gardło zbrodniarzowi. Marceli Godlewski, egzekutor Kedywu, przenosi się do domu opieki, gdzie wspomina brawurową ucieczkę z obozu. Lidia Maksymowicz, wtrącona do Auschwitz jako trzyletnie dziecko, wyrusza w podróż po Ameryce Łacińskiej śladami swojego oprawcy, doktora Mengele.

Książka Wójcik i Zdziarskiego daleka jest od stereotypu obozowej literatury wspomnieniowej. Historie byłych więźniów układają się w mozaikę fascynujących, zaskakujących, nierzadko zabawnych opowieści. Od traumatycznych doświadczeń ważniejsza okazuje się chęć życia i siła pięciorga starych ludzi, którzy pomimo wielu przeciwności potrafią docenić piękno każdego dnia. Nie ma w tym reportażu jednowymiarowych postaci - byli więźniowie to ludzie pełni sprzecznych emocji, czasami wzruszający, czasami zabawni, zawsze głęboko ludzcy. Poszczególne wątki łączy lekarka, Alicja Klich-Rączka, która nie tylko udziela medycznych porad, ale organizuje pacjentom pielgrzymki i spotkania przy ognisku. To podczas jednego z ogniskowych wieczorów niemiecki konsul śpiewa wraz z polskimi weteranami „Rotę", bez wahania podejmując frazę „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz".

Proces, który Karol Tendera wygrał z telewizją ZDF, to dobry pretekst, by zainteresować się światem byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Autorzy „Dobranoc, Auschwitz" zadają pytanie o miejsce swoich bohaterów w polityce historycznej Polski i Niemiec. Pokazują, że siedemdziesiąt dwa lata po wyzwoleniu Auschwitz trwa walka narracji, w której uczestniczą ostatni żyjący więźniowie obozów. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają wiele do powiedzenia. To ostatni moment, by posłuchać ocalonych.

Polacy, którzy przeżyli Auschwitz. Ostatni moment, by posłuchać ocalonych

Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.

Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.

Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.

Karol Tendera, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o „polskich obozach zagłady”.

Stefan Lipniak, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.


Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.